„Mam żyjącego Zbawcę”/ „He Lives”

Alfred Henry Ackley urodził się 21 stycznia 1887r. w Spring Hill w Pensylwanii. Pochodził z uzdolnionej muzycznie rodziny. Otrzymał gruntowną edukację w dziedzinie muzyki. Jego pierwszym nauczycielem był ojciec. Alfred nauczył się bardzo dobrze grać na wiolonczeli, następnie studiował kompozycję w Królewskiej Akademii Muzycznej w Londynie.

Jego brat, Bentley Ackley, uczył się grać na kilku instrumentach (fortepianie, kornecie, klarnecie i skrzypcach). Po przeprowadzce do Nowego Jorku przez kilka lat grał na organach w kościołach. W 1907r. na osiem lat dołączył do zespołu ewangelizacyjnego Billego Sundeya i Homera Rodenheavena jako przyboczny pianista. Zajmował się również pisaniem i opracowywaniem muzyki gospel dla Rodeheaver Publishing Company. Poza tym komponował dla swojego brata i takich poetów jak Fanny Crosby, William C. Poole, Eliza E. Hewitt, James Mouse, John R. Clements. Jest autorem ponad trzech tysięcy utworów.

Alfred H. Ackley po ukończeniu Akademii Muzycznej wrócił do Stanów, by studiować w Seminarium Teologicznym w Westminster, Maryland. W 1914 r. został ordynowany na duchownego kościoła prezbiteriańskiego. Podczas swej służby pastorskiej w Pensylwanii i Kalifornii Alfred Ackley nadal pozostał żywo zainteresowany pisaniem i komponowaniem hymnów. Poza tym, podobnie jak Bentley przez pewien czas był związany z zespołem ewangelizacyjnym Billy Sudany-Homer Rodeheaver. Szacuje się, że Alfred H. Ackley napisał około tysiąc pięćset pieśni religijnych i świeckich, nie licząc wspomagania śpiewników i zbiorów pieśni Rodeheaver Publishing Company. W dowód uznania za jego zasługi dla muzyki kościelnej Uniwersytet Johna Browna w Silom Springs Arkansas nagrodził go honorowym Doktoratem Muzyki Sakralnej. Zmarł 3 lipca 1960r. w Whitter w Kalifornii. W Polsce dobrze znany jest właściwie jeden jego utwór, którego historię powstania teraz przytoczę.

W 1932 r. Alfred H. Ackley spotkał znajomego żydowskiego studenta, któremu zaczął składać świadectwo. Jednak jego słowa nie przekonały mężczyzny i został oporny na chrześcijaństwo mówiąc „Czemu miałbym wielbić martwego Żyda?”

Będąc pod wrażeniem tych słów Alfred Ackley napisał swoje orędzie wielkanocne. Gdy rano chodził po mieszkaniu, usłyszał w radiu wypowiedź jakiegoś popularnego, nowojorskiego duchownego, znanego ze swych liberalnych poglądów. Przekonywał ludzi, że nie ma żadnego znaczenia, czy Chrystus zmartwychwstał czy nie, bo tylko przekazywanie Jego prawd i nauk jest ważne. Alfred zdenerwował się tymi kłamstwami i z wielką energią nauczał na nabożeństwach wielkanocnych. Ale wieczorem nadal dręczyło go pytanie znajomego i poranna audycja radiowa. W końcu żona poradziła mu, by zrobił to, co umie najlepiej – napisał pieśń na ten temat. Może to przyniosłoby mu ulgę.

Alfred Ackley poszedł do swojej pracowni, przeczytał odpowiedni fragment z ewangelii św.Marka, poczuł przypływ Bożej mocy i zaczął pisać  „Mam żyjącego Zbawcę”. Jakiś czas później był przy pianinie i układał muzykę. Jak sam mówił: „Myśl o Jego wiecznie żywej obecności przyniosła muzykę szybko i łatwo”. I tak powstał hymn pozwalający aż po dzisiejsze czasy ludziom w wielu krajach pomóc wyrazić swą wiarę.

Opracowanie: Emilia Komraus

Mam żyjącego Zbawcę

1. Mam żyjącego Zbawcę,

On jest na świecie dziś

Ja wiem, że On zmartwychwstał,

Choć świat nie wierzy mi.

Ja słyszę Jego słowa

I widzę każdy gest,

Gdy Jego potrzebuję,

On bliskim jest.

 ref: On żyw, On żyw!

Pan Jezus żyje dziś!

Prowadzi mię, posila mię

Na każdy szary dzień!

On żyw, On żyw!

Choć za mnie poniósł śmierć!

Zapytasz, skąd ja o tym wiem?

On żyje w sercu mym!

2. Na każdy dzień ja widzę

Troskliwą Jego dłoń;

Więc choć me serce więdnie,

Nie tracę wiary Weń.

Ja wiem, że On prowadzi

Przez burzę i przez grom;

Jak bliską jest ta chwila,

Gdy przyjdzie On.

ref: On żyw, On żyw…

3. Więc śpiewaj bracie, siostro

Wesołym głosem tu,

Wieczyste Alleluja,

Bo Jezus to nasz Król.

On jest nadzieją świata,

On pomoc  swą da.

Bo nikt tak nie miłuje,

Jak Zbawca, Pan.

ref: On żyw, On żyw…

tekst: A.H. Ackley